pl en de es
zaloguj się   |    zarejestruj się   |    mapa strony   |
 


e-mail

 

RSS
Gościniec Drumlin

Dziennik z podróży po Gruzji AD 2013 dzień szósty

06.02.2014

 

22 kwietnia -  przedpołudniowa wizyta w uroczym Batumi i nocne zwiedzanie Gori. Odjeżdżam pierwszą marszrutką z dworca na przeciwko budynku, w którym Batuminocowałem. Pogoda nie dopisuje. To drugi deszczowy poranek. Na szczęście w Batumi przestaje padać. Jest umiarkowanie ciepło. Idealnie na przechadzkę po mieście, którego utratę Rosjanie nie mogą odżałować. Biorę taksówkę do punktu Informacji Turystycznej. Kierowca nie wie gdzie on jest i podjeżdża pod hotel w centrum kurortu. Dalej język jest moim przewodnikiem. Okazuje się, że kiosk IT jest tuż obok przy bulwarze. Czekam do otwarcia. Biorę plan miasta i zostawiam plecak na przechowanie.

 

Dzisiejszy wizerunek miasto zawdzięcza przyłączeniu do Imperium Rosyjskiego po wygranej wojnie z  Turkami.Skwer Piazza - Batumi Wcześniej przez kilka wieków port w Batumi należał do Imperium Osmańskiego. Car docenił miejsce i klimat. Wkrótce  osuszono bagna w miejscu dzisiejszej zabudowy. Batumi szybko stało się modnym kurortem do którego ściągali bogaci kupcy różnych nacji i rosyjska arystokracja. Miasto ma polskie akcenty. Generał Żygulski będąc w służbie carskiej osuszał nadmorskie bagna a urodzony w Batumi Witold Grabowski został prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości II RP. Przy nowym bulwarze biegnie Aleja Lecha i Marii Kaczyńskich. 

 

Wreszcie to tu robili największe interesy w czasie bumu naftowego bracia Nobel i Rothschildowie. Z tego okresu pochodzą piękne w dużym stopniu już odrestaurowane wille iNocne Batumi pałace przypominające Disneyland. Kontrapunktem dla nich są futurystyczne hotele w stylu Las Vegas. Nowoczesna architektura  nie odstaje urodą od zabytkowych budowli. Interesujący jest również pomniki Medei - przypominający czasy antycznej Kolchidy oraz ekspresyjny monument Ali i Nino, nawiązujący do tytułu powieści Nissenbauma piszącego pod pseudonimem Kurbana Saida o romansie muzułmańskiego chłopca pustyni i chrześcijańskiej dziewczyny z gruzińskiego książęcego rodu.

 

Przeszedłem cały nadmorski bulwar i bez pośpiechu spacerowałem uroczymi uliczkami w centrum starego miasta. Jeszcze trwają prace wykończeniowe niektórych okazałych budowli ale ogólnie całość sprawia dobre wrażenie. Chaczapuri po AdżarskuCzuje się klimat nadmorskiego kurortu. Dużo w nim restauracji i kafejek. Osobiście nie dotarłem do meczetu i synagogi. Wytyczoną w mieście czerwoną ścieżką rowerową można zwiedzić wszystkie zabytki i atrakcje wokół miasta bez przewodnika. Miałem wrócić nocnym pociągiem do Tbilisi ale w ostatniej chwili zmieniłem plany. Postanowiłem na nocleg dojechać do Gori aby nastepnego dnia rano zobaczyć miasto skalne Upliscikhe. Zamówiłem w bistro chaczapuri po Adżarsku, wypiłem espresso i szybko udałem się do marszrutek stojących naprzeciwko budynku portu.

 

Do najbliższego odjazdu zostało pół godziny. Chyba zdążę dojechać do Gori przed zmierzchem. Mam jakiś adres na przenocowanie ale nie wiadomo czy wypali. Trafiłem na wesołego kierowcę. Po drodzę trąbi do każdego znajomego i przystaje na pogaduchy.Tajemnicza sałatka Pasażerów zabiera na stopa i wysadza na żądanie. Chyba nie dojadę na czas. Zatrzymujemy się przed barem dla zmotoryzowanych. Kierowcy bo jest ich dwóch zastawiają cały stół zamówionymi daniami. Po pewnym czasie podchodzi do mnie młody Gruzin i pyta po angielsku czy mam chęć coś zjeść. I owszem - odpowiedziałem - ale jadłospis jest po gruzińsku. Zapytałem co to takiego wskazując palcem. Zamówiłem tylko sałatkę z pędów jakiegoś drzewa fajnie przyprawioną bo zupę nie zdążyłbym już zjeść. Niebawem odjeżdżamy. Marszrutka nie wjeżdża do miasta oddalonego od autostrady o 7 km. Miałem szczęście bo osobówka, która przyjechała po znajomą zabrała mnie gratis. Wysiadłem w samym centrum.

 

Co było potem przemilczę. Ostatecznie znalazłem się w nieogrzewanym mieszkaniu nie do końca umeblowanym w cenie noclegu hotelowego. Po odświeżeniu się i posiłku wyszedłem na nocny spacer po Gori. Było przyjemnie i bezpiecznie.Panorama Gori Zakwaterowanie miałem u stóp pięknie oświetlonej twierdzy Goriscikhe w zrewitalizowanej dzielnicy nastawionej na przyjmowanie turystów. Idę do domu. Rano mam zamówioną taksówkę do Upliscikhe a wcześniej o poranku dokończę zwiedzanie miasta. Skonfrontuję rzeczywistość z obrazem Gori przedstawionym przez Barbarę Włodarczyk  w cyklu reportaży zatytuowanych "Szerokie tory".

 

                                   Podsumowanie

                                    (co warto zobaczyć czego nie widziałem)

 

Turyści, którzy zrobią rekreacyjny przystanek w podróży śladami Jazona i Argonautów na plażach czarnomorskich powinni odwiedzić najstarszą gruzińską twierdzę Gonio z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Twierdza GonioWzdłuż rzeki Chorokhi położone są ruiny twierdz: Makho i Mirveti a dalej w górę rzeki warownia Machakhelistskali oraz dwa antyczne łukowe mosty: Tskhmelara i Kokoleti. Adżaria jest regionem górzystym. Tylko wąski pas nad morzem Czarnym i doliny dorzecza Acharistskali są gęściej zaludnione. Główne połączenie z Gruzją prowadzi Niziną Kolchidzką do Kutaisi i dalej na wschód. Druga droga między łańcuchem górskim: Shavsheti i Meskheti jest trudno przejezdna. Dystans od morza do Akhaltsikhe można pokonać w 7 godz. O atrakcjach turystycznych opowiem w innym artykule.

 

Wracając do atrakcji okolic Batumi można zwiedzić ruiny twierdz: Tamary i Koroli nad rzeką Korolistskali. Jadąc na północ wzdłuż morza napotkamy ruiny twierdzy PetraRuiny twierdzy Petra. W głębi lądu są twierdze: Mamukas Tsikhe i Elias Tsikhe. Najwięcej górskich warowni znajdowało się w strategicznych miejscach w wąwozie rzeki Acharistskali na zachodzie Adżarii i w okolicach miasteczka Khulo. Podobnie jak w czasie podróży do Wardzi, gdzie mijałem malownicze ruiny średniowiecznych twierdz chciałbym teraz podziwiać takie widoki na drodze do regionu Samtskhe - Javakheti jak starą fortecę Khulo. Nad rzeką Chakvistskali w Khala znajdziemy monastyr Kvirike i łukowy stary most.

 

Wygospodarowując więcej wolnego czasu chyba pokusiłbym się na trudny dojazd górską drogą w głąb doliny rzeki Churukhistskali do warowni:Freski z monastyru Skhalta Darchidzeebi i Mitsubani położonych blisko granicy z Turcją. Kusi mnie również sąsiednia dolina Skhalta, w której jest średniowieczny most Purtio, kościół w Kinchauri, monastyr Skhalta z XII w z zachowanymi fragmentami starych fresków w katedrze  i ruiny twierdzy Khikhadziri. Na końcu wąwozu głęboko w górach schowana jest inna tajemnicza twierdza Khikhiani

 

Adżaria jest piękna zarówno dla krajoznawców jak i dla turystów okupujacychRuiny twierdzy Khihani nadmorskie plaże w kurortach od granicy tureckiej w Sarpi po Kobuleti. Z każdej  plaży jest blisko do stolicy regionu. Jest coraz mniej herbacianych pól Batumi, o których śpiewały Alibabki ale za to przybywa atrakcji w mieście. Komu będzie za gorąco może korzystać z rześkiego powietrza w Parku Narodowym Mtirala lub Rezerwacie Kintrishi łącząc nordic walking ze zwiedzaniem monastyru Khino.

 

Przypisy:

 

« inne aktualności
Strona główna
WWW.Augustyn