Opowieści o domowych likierach.
Po przeprowadzce na Suwalszczyznę w czasie długich, śnieżnych zim w wolnych chwilach eksperymentowałem z wyrobem domowych trunków. Najbliższe mojemu sercu były likiery i im poświęcałem każdą wolna chwilę. Niejedną nockę przesiedziałem opracowując własne receptury, inspirowany dawnymi przepisami z kulinarnej tradycji wielokulturowego pogranicza.
Jesienią zbierałem owoce z rodzimych odmian drzew i krzewów, zioła borealnych łąk, borówki z torfowisk i owoce dzikiej róży. Wkrótce efekty mojej pracy zostały docenione nagrodami , zdobywanymi na konkursach - "Nasze kulinarne dziedzictwo - Smaki regionów". W 10 jubileuszowej edycji tego konkursu uhonorowany zostałem pierwszym miejscem za kresową smorodinówkę. Wcześniej nagradzany byłem drugim i dwukrotnie trzecim miejscem za żurawinówkę, krupnik żmudzki i miód pitny.








