pl en es de
zaloguj się   |    zarejestruj się   |    mapa strony   |
 


Skype

+48 875683286
e-mail

 

RSS
Gościniec Drumlin

Księga Gości - wpisy z adresem URL w tekście będą usuwane.

 

Yachtaman (Bydgoszcz) 02.02.2014
Bardzo fajna strona. Podoba mi się. Jest bardzo czytelna i elegancka w formie. Pozdrawiam i polecam Yachtaman
Ireneusz Kapuściński (Ostrów Wlkp) 06.08.2013
Byliśmy podjęci przez gospodarzy w iście królewski sposób. Piękne, spokojne malownicze miejsce. Mnóstwo atrakcji w obrębie kilkudziesięciu kilometrów. Jeżeli zależy komuś na ciszy, a jednocześnie jest mobilny, to Drumlin jest doskonałą bazą wypadową do poznawania okolicy z Litwą włącznie. Jedzenie przygotowywane przez Panią Grażynę było wspaniałe. Smak porannej kawy z ekspresu w kawiarni- niezapomniany. Do tego wszystkiego Pan Marek, pasjonat i skarbnica wiedzy o regionie. Pani Grażynko, Panie Marku - dotarliśmy szczęśliwie do domu. Już za Wami tęsknimy. Wrócimy na pewno. Elżbieta i Ireneusz Kapuścińscy
Dariusz Cerek (Rumia) 23.07.2011
Pierwszy raz bylismy na Suwalszczyznie i jestesmy zauroczeni ta Kraina Tysiecy Bocianow.Szczegolne wrazenie wywarl na nas Suwalski Park Krajobrazowy o unikalnym uksztaltowaniu terenu.Dzieki Gospodarzowi Drumlina Panu Markowi moglismy zobaczyc miejsca do ktorych bysmy nie dotarli bez jego wskazowek. Pot wylany na prawie gorskich (dla nas) podjazdach sciezek rowerowych w pelni rekompensowal bajeczny widok na okolice.Pachnace (jak nigdzie) laki z tysiacem bocianow.\”Markowy\” splyw Szeszupa :przedzieranie sie przez zarosla porastajace rzeke,pokonywanie powalonych drzew,szukanie ukrytych wsrod dzungli trzcin wyjsc rzeki z jeziorek, brak widoku i odglosow cywilizacji to niezapomniana przygoda.Piekno Starego Wilna ukazane przez Pana Marka.Druskienniki klimatyczne uzdrowisko z Aquaparkiem i Parkiem Linowym dla doroslych i dzieci (dla odwaznych zjazd na bloczku ponad Niemnem).Mosty kolejowe w Stanczykach.Przejazd Wigierska Koleja Waskotorowa.Rejs Papieskim Szlakiem z Augustowa.Mozna jeszcze dlugo wymieniac. Sil nabieralismy konsumujac przesmaczne sniadania serwowane przez Pania Grazyne.Po dniu pelnym wrazen moglismy poprawic stan \”plynow ustrojowych\” ostroznie dawkujac litewskie destylaty i wyroby browarniane w klimatycznej kawiarni Drumlina. Dziekujemy Panie Marku za siedem pelnych wrazen dni. Ania,Mikolaj,Darek.
Tomasz i Iwona 09.08.2010 (Mosina k.Poznania ) 22.08.2010
Zgodnie z obietnicą daną Panu Markowi - lecz to nie jedyny powód wpisu do księgi gości - chcemy wyrazić nasze uznanie dla rzadko spotykanego smaku estetycznego i kunsztu organizatorskiego Gospodarzy . Drumlin odkryliśmy przypadkiem - podczas odkrywania uroków Suwalszczyzny. Pierwszym odczuciem po przekroczeniu bramy wejściowej byl \”SZOK\” :-)- w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu - który dlugo ustąpić nie mógł w tym uroczym miejscu . Chciałoby sie rzec , Pan Bóg stworzył świat , a Drumlin zachował dla siebie. To miejsce bajkowe nasycone magią , spotęgowaną smakiem \”ruskiego czaju\” , galerią obrazów i rzeżb . Uderza niesamowita czystość . Bardzo mili Gospodarze , widać ,że znależli Swoje miejsce na ziemi dla Swojej satysfakcji i ku zadowoleniu gości i podróżnych . My dziękujemy za spływ Szeszupą - to były 4 godziny sam na sam z naturą dziką , w której można uslyszec jak brzmi cisza naprawdę . Bardzo dziękujemy a łącząc pozdrowienia z nadzieją piszemy do zobaczenia :-)
Grzegorz i Grażyna z załogą (Suwałki) 12.08.2010
Zaliczyliśmy wiele spływów kajakowych po Suwalszczyźnie. Płyneliśmy urokliwą Czarną Hańczą czy Rospudą. Wrażenie jakie na nas zrobiła jednak Szeszupa jest niesamowite. Walorem tej rzeki to przede wszystim totalny spokój i niezwykła różnorodność krajobrazów na całej długości spływu. Szeszupa to miejsce nie tak popularne jak Czarna Hańcza czy Rospuda. Momentami ruch na tych rzekach jak na Marszałkowskiej. Tutaj totalna cisza. I te widoki. Nie można nudzić się na całej długości spływu.Rzeka mocno meandruje. Ostre skręty to norma. Momentami płynie się, a raczej przedziera przez ogromne chaszcze, by po chwili wypłynąć na otwarte przestrzenie smolnickich jezior. Upał nie doskwiera, gdyż wiekszość trasy jest zacieniona. Na krótkim odcinku Szeszupa zmienia się w górski potok. Kilka przeszkód na trasie wymaga pewnej ekwilibrystyki, ale bez przesady. To też ma swój urok. Wielkie dzięki dla gopodarza Gościńca Drumlin za zorganizowanie nam spływu. Gorąco polecam !
Janusz Płaczek 11.08.2010
„Panegiryk ku pływaniu na pagaju …pą. Potęga P” …pa przypomina potok przeciskający się przez pagórki polodowcowe. Płynie przez pojaćwierski Park na północy Pojezierza, prawie na pograniczu Polski. Ponadto …pa jest przeczysta - płynie z podziemia z prehistorii. Początkowo płynie się powoli, płytko - na pagaju - to przepustka. Prąd przemyka się pomiędzy „pałkami”, podtopionymi pniami i półotoczakami. Próba pobłądzenia jest próżna ale prawdopodobna. To prolog prawdziwej przygody. Przestrzeń pól, pagórków, puszczy i pięćdziesięciu półkoli. Potrzeba przeciskania, podnoszenia i przenoszenia to są przeszkody. Poraz przodem a później pod prąd i w prawo, prawo, prawo. Pełno tu: płazów, pająków, pliszek, pokrzyw, pierwiosnków i porostów. W potoku pływają płocie, pstrągi i pijawki. Przebogate na powierzchni podszycie paproci. Popatrzeć potrza na prace poczynione przez podobne do piżmaków a pływające na płyciznach i podcinające pnie i patyki. Pulsuje i panuje tu przepych przyrody. Potem ...pa płynie przez połączone Przechodnie, Postawelek. Jest przełom – przepastny przesmyk przeprawy i przestrach a później powolne Pobondzie, parking i przewóz. Płynęliśmy pięć po pięćdziesiąt pięć na pięć i pięści nie podnosimy a palce w podziękowaniu. Przeto polecamy i proponujemy płynąć …pą, przy pogodzie z przyjaciółmi od przedwiośnia do października. Pożądane patrzenie a nie prowiant. Potem popiszesz psalmy i powspominasz …pę. Anna i Janusz Płaczek – płynęliśmy 03.08.2010 r.
Greg & Betty (Warszawa) 07.08.2010
Byliśmy w Drumlinie tylko 6 dni - kolejny pobyt na ukochanej Suwalszczyźnie którą odwiedzamy od 11 lat - i czujemy się tak jakbyśmy byli tam wieczność całą. Jest to miejsce magiczne, tworzone przez charyzmatyczną parę - Panią Grażynę i Pana Marka. Poznaliśmy cudownych ludzi, współtowarzyszy wyprawy nad Jezioro Wisztynieckie, rowerowej wyprawy po Górach Sudawskich i niebanalnych spływie Szeszupą zakończonym sauną w Lizdejkach. Żyć - nie umierać. Chcemy tam powrócić bo tęskno już nam do tego wyjątkowego miejsca. Pozdrawiamy !
Marek (Bolesławiec) 06.08.2010
Przed tygodniem wróciliśmy z tygodniowego pobytu w Drumlinie. To był powrót po czterech latach i....było jeszcze lepiej niż poprzednio. Wspaniałe miejsce, żeby się nie nudzić. Piękna okolica, dobre warunki pobytu, pyszne jedzenie i nieograniczone możliwości penetrowania okolicy rowerem, kajakiem i co tam komu przyjdzie do głowy. Jeżeli nie macie pomysłu co robić z pięknym dniem, po prostu trzeba zapytać Pana Marka. Jeżeli chcecie mieć wakacje jakich nie miał nikt inny, to miejsce jest dla Was. Jeżeli jesteście nudziarzami i leniwcami, to lepiej nie zajmujcie terminów, bo wylegiwać można się gdziekolwiek. Jeszcze raz powtórzę: nietuzinkowe miejsce, nietuzinkowi gospodarze. Dla mnie bomba. Podziękowania dla Pani Grażyny i Pana Marka.
tadeusz (podkarpackie) 27.07.2010
wstąpiliśmy w samo południe na kawę jadąc rowerami z pod Góry Cisowej nad Hańczę ... warto było ... piękne miejsce o swoistym klimacie ... życzliwi ludzie ... cisza i spokój ... a kawa bardzo smaczna :-)
Pawel & Hala (tychy) 14.07.2010
szeszupa to swietna rzeka!!! bylismy na splywie ta z rzadka uczeszczana rzeka i goraco polecamy!!! ustronne miejsce zapewniajce towarzystwo czystej natury. jeziorka przez ktore przeplywalismy sa urocze a smaczku dodaje fakt ze nie latwo jest znalezc miejsce ujscia rzeki;-) goraco polcemy!!! P.S. gosciniec serwuje pyszne ciasta (firmowe) i dobre zimne litewskie piwo
Strona główna
WWW.Augustyn